Mauritius, Podróże

Lot nad podwodnym wodospadem na Mauritiusie – nasza historia

Podwodny wodospad na Mauritiusie był jednym z tych widoków, które bardzo chciałam zobaczyć podczas naszej podróży. Wcześniej widziałam zdjęcia i filmy z lotów nad tym niezwykłym miejscem i wiedziałam, że z góry musi robić ogromne wrażenie.

Nie wiedziałam jednak, czy uda mi się tam polecieć.

I właściwie do ostatniej chwili nie było to pewne.

Prawie nie zdążyłam zarezerwować lotu

Jeżeli macie w planach lot nad podwodnym wodospadem, mam dla Was jedną bardzo ważną radę:

zarezerwujcie go odpowiednio wcześniej.

Ja zrobiłam dokładnie odwrotnie.

Zaczęłam szukać lotu dopiero 4 dni wcześniej. Zależało mi również na dobrej pogodzie i dobrej widoczności, dlatego nie chciałam rezerwować go z dużym wyprzedzeniem.

Okazało się jednak, że to był już trochę zbyt późny moment.

Gdy zaczęłam szukać dostępnego terminu, nie było łatwo znaleźć wolnego miejsca. W pewnym momencie zaczęłam się już godzić z tym, że po prostu nie polecę.

I wtedy pomógł nam kierowca.

Kierowca uratował mój lot

Podczas pobytu na Mauritiusie przez pierwsze dwa dni zwiedzaliśmy wyspę z jednym kierowcą. Później nasza sytuacja trochę się skomplikowała, ponieważ nasz syn zachorował i musieliśmy zrezygnować z dalszej współpracy z tym kierowcą.

Na jeden z kolejnych dni znaleźliśmy więc inną osobę.

I właśnie ten drugi kierowca okazał się naszym małym bohaterem.

To on pomógł mi znaleźć możliwość lotu nad podwodnym wodospadem.

Dopiero dzień przed planowanym lotem udało się wszystko potwierdzić.

Gdybym nie miała jego pomocy, prawdopodobnie nie zobaczyłabym tego miejsca z góry.

Dlatego jeśli macie taki lot na swojej liście marzeń, naprawdę nie zostawiajcie rezerwacji na ostatnią chwilę.

Lot z Bel Ombre

Mój lot odbywał się z Bel Ombre Heliport, na południu Mauritiusa.

Wybrałam lot organizowany przez Mauritius Helicopter Limited.

Był to lot dzielony – w helikopterze oprócz mnie znajdowało się jeszcze sześć osób oraz pilot.

Przed startem odbył się krótki instruktaż dotyczący bezpieczeństwa. Następnie zajęliśmy miejsca i mogliśmy rozpocząć lot.

Ja oczywiście zajęłam miejsce przy oknie.

I bardzo się z tego cieszyłam.

15 minut, które zdecydowanie zapamiętam

Cały lot trwał około 15 minut.

Trasa z Bel Ombre obejmuje między innymi Baie du Cap, La Prairie, Îlot Fourneau oraz słynny podwodny wodospad, a następnie helikopter wraca do Bel Ombre.

Pilot nie prowadził podczas lotu komentarza, ale szczerze mówiąc, zupełnie mi go nie brakowało.

Byłam zajęta patrzeniem przez okno.

Widok południowo-zachodniego wybrzeża Mauritiusa z góry jest naprawdę piękny. Turkusowa woda, wybrzeże, laguna i charakterystyczny krajobraz wyspy wyglądają zupełnie inaczej niż z poziomu ziemi.

A później pojawił się on.

Podwodny wodospad.

Czy naprawdę wygląda jak wodospad?

Tak naprawdę nie jest to prawdziwy wodospad znajdujący się pod powierzchnią oceanu.

To niezwykła iluzja optyczna, którą z odpowiedniej perspektywy tworzą piasek i osady przemieszczające się w wodzie oraz ukształtowanie dna i wybrzeża. Właśnie z powietrza można zobaczyć efekt przypominający ogromny wodospad spływający pod powierzchnię oceanu.

I właśnie dlatego trzeba zobaczyć go z góry.

Z poziomu plaży nie zobaczycie tego samego efektu.

A jak wygląda na żywo?

Niesamowicie.

Oczywiście wcześniej widziałam zdjęcia i filmy w internecie, więc mniej więcej wiedziałam, czego się spodziewać.

Ale zdjęcia nie oddają tego, jak wygląda ten widok, kiedy naprawdę znajdujecie się nad nim.

To jeden z tych momentów podczas podróży, kiedy patrzycie przez okno i przez chwilę po prostu nie wiecie, co powiedzieć.

Co ciekawe, podczas naszego lotu przelecieliśmy nad wodospadem dwa razy, dzięki czemu każdy mógł dobrze zobaczyć to miejsce.

Dla mnie był to zdecydowanie jeden z najbardziej wyjątkowych momentów całego pobytu na Mauritiusie.

Ile kosztował mój lot?

Za mój lot zapłaciłam 240 euro.

Warto jednak pamiętać, że ceny lotów mogą się zmieniać w zależności od operatora, terminu i rodzaju rezerwacji. Aktualne oferty z Bel Ombre różnią się ceną, dlatego przed wyjazdem warto sprawdzić aktualną stawkę bezpośrednio u organizatora.

Mój lot był lotem dzielonym, a więc nie rezerwowałam całego helikoptera tylko dla siebie.

Czy warto?

Dla mnie zdecydowanie był to jeden z tych wydatków podczas podróży, które zostają w pamięci.

Sam lot helikopterem był bardzo przyjemny. Nie czułam, że 15 minut to za krótko – wręcz przeciwnie. Całość była intensywna, widoki zmieniały się bardzo szybko, a najważniejszy punkt programu, czyli podwodny wodospad, zobaczyliśmy z bardzo dobrej perspektywy.

Najbardziej cieszę się jednak z tego, że ostatecznie udało mi się polecieć.

Bo jeszcze kilka dni wcześniej wyglądało na to, że będzie już za późno.

Moja najważniejsza rada

Jeżeli planujecie lot nad podwodnym wodospadem podczas pobytu na Mauritiusie, nie zostawiajcie rezerwacji na ostatnie dni.

Ja zaczęłam szukać dopiero cztery dni przed planowanym lotem, ponieważ chciałam poczekać na dobrą pogodę.

Ostatecznie udało się – ale właściwie w ostatniej chwili i przede wszystkim dzięki pomocy naszego kierowcy.

Dlatego jeśli ten lot jest jednym z punktów Waszego planu podróży, najlepiej mieć go zarezerwowanego wcześniej, a przed wyjazdem sprawdzić zasady anulowania lub zmiany terminu ze względu na pogodę.

Ja miałam dużo szczęścia.

I bardzo się cieszę, że nie odpuściłam.

Bo widok Mauritiusa z helikoptera, a przede wszystkim moment, kiedy pod nami pojawił się „podwodny wodospad”, to doświadczenie, które naprawdę zostanie ze mną na długo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *